Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Kowalski kala mowę ojczystą

Prezes Młodzieży Wszechpolskiej, doktorant Marcin Kowalski, nie potrafi odmieniać przez przypadki.

To nie jest trudne.

Literówki pominę, aczkolwiek na uwagę zasługuje prostactwo językowe.

To są te elity, które mają dbać o polskość i stać w opozycji do globalistów? Litości…

Mogli wybrać kogoś inteligentniejszego na tak ważne stanowisko, lecz wtedy ten ktoś nie byłby posłuszny. Od byłych członków Młodzieży Wszechpolskiej co raz słyszę, iż przez lata dokonywano czystek wśród działaczy spoza wewnętrznych układów.

Oto efekty w postaci prezesa nie umiejącego posługiwać się wprawnie polszczyzną ani przemawiać tak, ażeby porywać tłumy. Miernota z nadania politycznego?

W 2022 roku, czyli ponad dwa lata temu, skomentowałem zdjęcie pewnej nieprzyzwoicie ubranej przewodniczącej lokalnego oddziału Młodzieży Wszechpolskiej. Zapytałem, czy wszystkie w MW ubierają się tak nieskromnie. Mowa o krótkiej sukience kończącej się przed połową uda z głębokim wcięciem w dekolcie. W innej dyskusji skąpe sukienki porównałem do strojów dziwek.

Następnie pod wpływem napomnienia ze strony koleżanki, która podesłała mi zdjęcie rozłożonej na fotelu pornograficznej aktorki w łudząco podobnej sukience, napisałem tweet zestawiając dwie fotografie.

Kowalski nagłośnił sprawę wespół z podwładnymi, czym doprowadził do tego, że światła reflektorów padły na tę dziewczynę z Młodzieży Wszechpolskiej.

Na każdym kroku, nawet w audycji trwającej dwie godziny i trzydzieści pięć minut, podkreślałem, że nie godzi się, aby w organizacji odwołującej się do katolickich wartości promować taki styl ubierania się.

Następnie po dłuższym czasie prezes MW nadal kłamał, że znieważałem tę ich koleżankę, a jego pomagier Rafal Buca w okresie letnim krzyczał przed wejściem na salę, w której odbywało się spotkanie Konfederacji, iż wyzywałem ją od „kurew i szmat”.

Nie chcąc mnie wpuścić, przywołał organizatora spotkania Łukasza Kosiorka, lecz nim ten dotarł, wszedłem na chwilę, pokonując na swej drodze Bucę. Na wezwanie Kosiorka, który był organizatorem, wyszedłem z sali zgodnie z obowiązującym prawem.

Pobudzony Kosiorek pilnował wejścia, żebym nie przestąpił progu. Chodził z miejsca w miejsce, pytając mnie kilkukrotnie, czy ma ściągnąć koszulkę? Odrzekłem pytaniem, czy mi grozi, a on na to, że jest mu gorąco. Zareagowałem śmiechem wtenczas.

Później na Twitterze dowiedziałem się, że mnie pobito, aliści była to wierutna nieprawda, którymi odznaczają się kadry kierownicze Młodzieży Wszechpolskiej.

Podówczas należałem do Konfederacji Korony Polskiej. Przynależność ta była ze względów czysto towarzyskich, gdyż chciałem nawiązać w Gdyni znajomości z ludźmi kierującymi się katolickimi wartościami. Moje partyjniactwo – chociaż bierne – jednak pociągało za sobą pewne konsekwencje, gdyż członkowie Młodzieży Wszechpolskiej i współpracownicy posła na sejm nie wpuścili na konfederackie spotkanie członka partii koalicyjnej.

Kosiorek dzwonił jeszcze do ówczesnego przewodniczącego okręgu KKP, skarżąc się, że nagrywałem zajście. Nastepnie przewodniczący KKP zatelefonował do mnie, pytał o nagrywanie, co potwierdziłem, ponieważ Kosiorek zachowywał się agresywnie. Mój partyjny zwierzchnik zachęcał mnie do przeproszenia dziewczyny z Młodzieży Wszechpolskiej. Rozmowa odbywała się w przyjaznej atmosferze.

Odmówiłem przepraszania kogokolwiek, ponieważ były to kłamstwa, zażądałem zaś zrzutów ekranu potwierdzających to, iż wyzywałem wszechpolkę. Do dzisiaj nikt z Młodzieży Wszechpolskiej nie zaprezentował dowodów.

Podsumowując, kłamstwa, pomówienia, żadnych konkretnych dowodów, a w samej organizacji czystki personalne, jeśli ktoś wybijał się intelektualnie.

Poszczególni członkowie nie pałają do mnie taką nienawiścią, jak wierchuszka, aczkolwiek publicznie tego nie przyznają, bo wiadomo jakie będzie zakończenie przejawiania odrębnego zdania. Z tego powodu moja niechęć nie jest wymierzona we wszystkich wszechpolaków.

Najważniejsze: moje komentarze na Twitterze, wokół których rozgorzał spór, opisała lewicowa dziennikarka na łamach internetowego serwisu Vibez. Odnosiła się krytycznie do poglądów, jednakowoż zachowała rzetelność, nie konfabulowała jak wszechpolacy, przedstawiła sprawę taką, jaką ona była w rzeczywistości.

Odnośników ani zrzutów ekranu nie dołączam, ponieważ będzie to łączyło się z przywoływaniem wspomnianej dziewczyny, a nigdy to nie było moją intencją, bo nie chciałem, żeby musiała zmagać się z zaciekawieniem tłumu. Niestety Kowalski takimi rzeczami się nie przejmuje i nie pomyśli o konsekwencjach, że publiczna polemika może postawić kogoś w niekomfortowej sytuacji.

Nadmienić trzeba, że przy okazji tegoż samego samego roku 2022 zagaił mnie Krzysztof Bosak i między innymi poruszył temat wspomnianych tweetów, wokół których narosło tyle fałszu. Wyjaśniłem mu, że to irracjonalne, ażebym kogokolwiek z MW wyzywał przy użyciu takich wulgaryzmów, a poza tym napomknąłem o oszczerstwach nie potwierdzonych zrzutami ekranu.

Odrzekł, że ostatecznie to nieważne, ponieważ przekaz poszedł w świat. Na tym temat wszechpolski się zakończył, a my kontynuowaliśmy jeszcze chwilę rozmowę w miłej atmosferze

Wspominam o tym wszystkim, bo gdyby Kowalskiemu znowu zachciało się przywoływać tamte wydarzenia oraz wysuwać bezpodstawnie oskarżenia, to wystarczy, iż będę odsyłał do tego artykułu.

Drugi powód jest istotniejszy: pragnę Państwu ukazać mechanizmy wewnętrzne, którymi kierują członkowie Młodzieży Wszechpolskiej oraz Ruchu Narodowego.

Rozumiem, że można mnie nie lubić, lecz umyślnego kłamstwa nie pojmę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


zamknij

WYKRYTO AD BLOCKA

Wszystkie treści na stronie masz za darmo. Proszę, wyłącz ad klocka.

Odśwież