W obronie pederastii stanęła przedstawicielka konserwatywnej Nowej Nadziei na Pomorzu - prezes okręgu gdańskiego
W obronie pederastii/sodomii stanęła przedstawicielka konserwatywnej Nowej Nadziei na Pomorzu – prezes okręgu gdańskiego
W obronie pederastii/sodomii stanęła przedstawicielka konserwatywnej Nowej Nadziei na Pomorzu – prezes okręgu gdańskiego
Natalia bije brawa sodomicie za odwagę, bo facet wyznał, iż jest zboczeńcem i kręci go penis w męskim odbycie (nie wnikam w jakiej konfiguracji). Kiedy ktoś mówi, że “jest gejem”, to właśnie to oznacza.
Siadanie na tęczowej fladze LGBT – jak rozumiem – jest symbolem wsparcia.
Flaga, na której usadowiła się Natalia w ramach poparcia sodomity krytykowanego przez innych sodomitów, jest znakiem LGBT, które naskoczyło na sodomitę bronionego przez Natalię. Logiczne…
Należy docenić także poprawność. Już nie „LGBT”, a „LGBTQ”, lecz chyba zabrakło „+”.
Przypominam deklarację ideową Nowej Nadziei:
„Partia KORWiN jest frakcją konserwatywno-liberalną, dążącą do rekonstrukcji w Polsce cywilizacji łacińskiej, która wyrasta z greckiego umiłowania prawdy i piękna, rzymskich zasad prawa i praworządności oraz etyki chrześcijańskiej” – stan na 5.07.2023,
Chyba że mowa o partii Korwin, a Nowa Nadzieja ma już inną deklarację.
Wychodzi na to, że jedyną partią dla heteroseksualnego białego mężczyzny pozostaje partia Grzegorza Brauna. Wielka szkoda, bo dziedzictwo Pana Prezesa Janusza Korwin-Mikkego jest zaprzepaszczane.
PS: Krytykowałem Markowską za bycie w Młodych dla Wolności i promowanie LGBT (bez T na końcu). Będąc konsekwentnym, nie zmieniwszy poglądów, teraz czynię to samo.
Przyjaźń damsko-męska potrafi zniszczyć związek. Badania ujawniają ukryte motywacje, zazdrość, przemilczenia i granice, których przekroczenie często prowadzi do utraty zaufania, kryzysu i rozpadu relacji. Szczegółowa analiza!
Ukułem termin zainspirowany strategią polityczną p. Grzegorza Brauna.
Współcześni mężczyźni są sfeminizowani. Nie zmieniają tego nawet zarost ani muskulatura. Mentalnie pozostają słabymi osobnikami, którzy muszą wciąż o sobie mówić, udowadniać swoją pozycję, reagować emocjonalnie i się obrażać.
Cechą sekciarstwa jest nie odnoszenie się do argumentów, lecz atakowanie za sam fakt, iż adwersarze ośmielili się mieć zdanie odrębne. Partyjni bojownicy nie różnią się niczym od tych, którzy prześladują Grzegorza Brauna, bo ten odważył się wyrazić votum separatum. Kpią zamiast argumentować.
Przyzwyczaili się do posłusznych publicystów nie krytykujących, a chwalących. Ślepych na błędy i inne partyjne słabości. Nadgorliwi atakują każdego, kto odważy się wyrazić niepochlebnie. Tym razem to Justyna Krasowiczowa postanowiła walczyć, po czym... uciekła...
Rozpocznij dyskusję
Komentowanie dostępne tylko dla subskrybentów. Dołącz do społeczności.
Zarejestruj się