w

Prosty przepis na ułożenie sobie w głowie spraw różnorakich

Taką wiadomość oto dostałem. Czy to coś skomplikowanego, żeby mówić tak, aby komuś poukładało się w głowie? Skądże! Wystarczy opierać się na prostych zasadach, klarownych podstawowych założeniach. Czym są owe reguły nadające porządek światu? To prawo naturalne. Bardzo pięknie wyrażają tę myśl słowa „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. To więcej niż slogan. 

Jeżeli kochasz naprawdę siebie, to nie chcesz siebie samego skrzywdzić. Jeżeli nie chcesz ranić swojej skromnej mniej lub bardziej osoby, a kochasz ludzi równie mocno, to nie chcesz tym samym nieść zniszczenia wobec swoich bliźnich.

Pomijając patologie, zaburzenia osobowości etc., człowiek sam siebie unicestwić nie chce. Za to może pragnąć krzywdy innych.  Nie myślę tu o morderstwie, ale nawet o najprostszych zachowaniach mogących ranić innych, jak kłamstwo, brak lojalności, zdrady, obgadywanie itd. 

Jeżeli nie kochasz ludzi tak jak kochasz siebie, to każde swoje zachowanie wytłumaczysz, zracjonalizujesz, aby tylko nie dopuścić prawdy do głosu. Za to każde zetknięcie się z prawdą wywoła w tobie gniew. Obnażone sumienie, pozbawione warstwy kłamstw, oszukańczych niby-prawd, jest bardzo wrażliwe.

Dlatego, gdy doświadczysz identycznej krzywdy, odpowiesz: „to co innego”, „to wszystko zależy”.

Teraz najciekawsze! Możesz oszukiwać siebie, tłumacząc swoje zachowanie, możesz oszukiwać nawet innych. Jednak to kłamstwo, ten kokon bezpieczeństwa, którym się owijasz, można bardzo łatwo zedrzeć, wrażliwy bowiem ów kokon jest na to, co sam okrywa i skrzętnie skrywa.

Dlaczego w rozmowie ze mną innym ludziom układa się głowie? Bo chaos zamieniam w porządek. Obnażam kłamstwo zadając najprostsze pytanie: jakbyś ty się czuł doświadczając tego samego? 

Nie jest łatwo od razu uzyskać odpowiedzi, ponieważ po drodze pojawia się mnóstwo usprawiedliwień, a prawdę delikwent bądź delikwentka usiłują z całych sił oblec w bawełniane kłamstewka. Towarzyszą temu bardzo często wspomniane już grzechy główne jak gniew lub kłamstwo. 

Czy to układanie w głowie jest długotrwałe? Nie! Ludzie co prawda są zdolni do refleksji, ale w dłuższej perspektywie wracają do dawnych przekonań niczym wypaczona od wilgoci deska, którą usiłujemy uczynić taką jaką była w dniu swego stworzenia w tartaku.

Dlatego nie pysznię się tym aż tak bardzo jak Wam by się mogło wydawać. Oczywiście żyją na tym padole ludzie potrafiący przezwyciężyć swoje słabości, wyciągać wnioski, naprawiać siebie samych. To jednak tak czy siak żmudna praca i nie następuje w ciągu jednego dnia czy miesiąca. 

Warto czasami pomyśleć, pozwolić sobie na uczucie zawstydzenia, że się spartoliło coś, że kogoś się zraniło, że można było coś zrobić inaczej. To pomaga.

Trafią tu na mój blog osoby, których partnerzy lub bliskie osoby mają borderline. Jeśli łudzicie się, że refleksja u borderów przyniesie jakieś rezultaty, jeśli ci lub bardziej te nie chodzą na terapię, to zaprzestańcie. Nic takiego się nie stanie. 

Co widzisz naprawdę?

MORALNOŚĆ JEST TYLKO JEDNA