w

Pijany Sławomir Mentzen i jazgot oburzonych, czyli Piwo z Mentzenem

Chwiejący się Mentzen mnie nie szokuje. Wiemy, że lewactwo jazgocze, a przeciwnicy krytykują, bo chodzi o Sławomira Mentzena. Tylko czy jest za co atakować, a także czy jest powód do obrony?

1. Jeślibym był organizatorem imprezy „Piwo z Kopczykiem”, zwłaszcza wielokrotnie w miesiącu, to piłbym t.zw. piwo bezalkoholowe, a jeżeli miałoby to być prawdziwe piwo, to w małych ilościach dla smaku wyłącznie i zdrowotności.

2. Nie chciałbym utyć, uzależnić się, zataczać się lub chwiać, a poza tym lubię mieć sprawny umysł. O ile nigdy nie straciłem świadomości z powodu nadmiernego spożycia alkoholu ani nie wyczyniałem głupot, n.p. nie wysyłałem głupich SMS-ów, to świadomość bezwładności, wolniejszego myślenia, opóźnionych reakcji, mnie konsekwentnie odrzuca.

3. Człowiek nawet na lekkim rauszu odejmuje sobie powagi, a wstawiony jest postrzegany w jednoznaczny sposób, niezależnie czy to Sławomir Mentzen, czy ktoś inny.

4. Nie oburza mnie chwiejący się Mentzen. Jednak nie oszukujmy się: ponownie podobny widok będzie odejmował respektu oraz stanie się przyczynkiem do żartów.

5. Należy także brać pod uwagę sprawowane funkcje przez kogoś, kto jest pod widocznym wpływem alkoholu. W tym przypadku mamy prezesa przodującej partii współtworzącej Konfederację, której posłowie zasiadają w sejmie.

6. Na ludziach chwiejny Mentzen nie zrobi wrażenia, zyska prędzej sympatię. Wielu zapomni, a oburzeni co jakiś czas będą przypominać, choć ten wrzask na wyrost, bo lekkie chwianie się nie jest czymś karygodnym. Zdecydowanie gorszym widokiem byłaby rozpięta koszula, ekscesy, widoczne zataczanie, bełkotanie. Tu tego nie było

7. Nie widzę powodu, aby bronić Sławomira Mentzena. Rozumiem członków partii, ale pozostałych już nie. Jeśli teraz stają murem za Mentzenem, to nie będą mogli krytykować w przyszłości podobnych zachowań u innych. Teoretycznie, bo jak wiemy, hipokryzja czule obejmuje wielu z nas.

8. Sławomir Mentzen jest dorosłym mężczyzną, mężem, ojcem, prezesem partii politycznej, WSPÓŁPRZEWODNICZĄCYM i wypił za dużo piwa, co wpłynęło na jakiego stan. Nikt go do picia nie zmuszał, nie zachował umiaru, więc dlaczego miałbym usprawiedliwiać takie zachowanie?

9. Zamiast zbagatelizować chwiejącego się Mentzena, to wielu publicystów i dziennikarzy, tych niezależnych, ruszyło na pomoc. Odnoszę wrażenie, jakbym oglądał TVP lub TVN. To wzbudza we mnie największe odrzucenie, bo niezależnie kto będzie rządził, zawsze znajdą się usłużni dziennikarze. Kiedyś bronili Kwaśniewskiego, później Tuska, teraz Kaczyńskiego, a po drugiej stronie do roli obrońców partyjnego wodza przymierzają się kolejne zastępy dziennikarzy.

10. Nad tym należałoby się pochylić. Nie nad Mentzenem, bo on sobie doskonale sam poradzi, lecz nad upolitycznionymi publicystami, dziennikarzami. Zaznaczam, że należy odróżnić obiektywną ocenę danego zajścia od funkcjonariusza politycznego, który staje w obronie swojego pryncypała.

11. Poczekajmy na pijanego polityka innej opcji politycznej. Czy będą krytykować?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

GIPHY App Key not set. Please check settings