w

CZY DZISIAJ SĄ MOŻLIWE STARE MAŁŻEŃSTWA?

Zobaczyłem przed chwilą piękny obrazek ukazujący najprawdziwszą miłość. 

Starsze małżeństwo, na oko bliżej osiemdziesiątki niż siedemdziesiątki. 

On o kuli idący za nią z czoła pociągu w głąb ku miejscom siedzącym i mówiący łagodnie:

  • Gdzie idziesz? Tu miejsce, a tam tłok. 

A ona:

  • Chodź, chodź… 

I prowadzi go za rękę. 

Dochodzą do pierwszego miejsca siedzącego przy drzwiach. 

Ona prosi mężczyznę, czy może ustąpić miejsca jej mężowi? Ten wstaje, a w ślad za nim z pozostałych dwóch miejsc podnoszą się kobiety, by i żona mogła usiąść. 

Żona dbająca o męża po kilkudziesięciu latach małżeństwa. 

Mąż jak to mąż, pyta żonę „a po co?”, ale idzie za nią ufając jej, bo żona chce dla męża jak najlepiej!

Czy dzisiaj żyją ludzie zdolni do takiej miłości za kilkadziesiąt lat?

Do miłości ponadczasowej mimo kłótni, zwątpień, nieporozumień?

Czy to możliwe, kiedy kobiety ku swojej uciesze, ku swojemu zadowoleniu, są traktowane jak worek kości, w które można włożyć, wyjąc i zapomnieć? 

A mężczyźni postrzegani takoż samo przez te kobiety? 

Możliwe, gdy z powodu byle nieporozumienia czy jakiegoś powierzchownego niedopasowania druga połówka zostaje wyrzucona do kosza niczym jednorazówka w ciągu jednej milisekundy i zostawiona bez słowa? 

Tak! To możliwe! Ale samo się nic nie zrobi. Nad związkiem trzeba pracować! Nad każdą relacją! 


Obrazek: pixabay.com

DZIKI, ADAMOWICZ, PEDERAŚCI

NIE KASTRUJ SWOJEGO MĘŻCZYZNY! ZOSTAW MU JAJA!