Politycy lubią rozmawiać o wartościach, wizjach i kierunkach. Demografowie patrzą na liczby i wiedzą, że za dwadzieścia lat elektorat będzie wyglądał inaczej.
To nie jest wiedza tajna. To wiedza ignorowana.
Starzenie się jako fakt polityczny
Polska starzeje się szybko. Nie jest w tym wyjątkowa — większość Europy Zachodniej ma ten sam problem, tylko wyprzedza nas o dekadę lub dwie.
Co to oznacza politycznie? Starszy elektorat głosuje częściej. Starszy elektorat ma inne priorytety: ochrona zdrowia, emerytury, bezpieczeństwo. Partie dostosowują programy do wyborców, nie do potrzeb społecznych.
To racjonalne z punktu widzenia wyborczego. Niekoniecznie z punktu widzenia kraju.
Migracja jako tabu
Każdy ekonomista wie, że przy obecnych trendach demograficznych system emerytalny wymaga albo reformy, albo imigracji zarobkowej w określonej skali.
Żadna duża partia nie mówi tego wprost. Bo to temat przegrany w każdych wyborach.
Zamiast tego mamy debatę o wartościach, tożsamości i zagrożeniach. Debatę, która jest politycznie użyteczna — i odwraca uwagę od liczb.
Kto za to zapłaci
Zapłaci pokolenie, które teraz wchodzi na rynek pracy. Składki, podatki, dług publiczny.
I to pokolenie głosuje najmniej chętnie ze wszystkich.